nie chce-uzaleznienia mysli tylko od ciala.zawsze z ciekawoscia ukrywana.
i jeszcze raz chcialabym zobaczyc.
to juz cztery lata....
powinnas byc zachlanna.
a potem jak maly chlopiec mowi ze chcialby, ze mysli , ze marzy.
uroczo patrzy na mnie.
chcialabym wygrac-ze soba ta madrzejsza.
wczoraj mowi -kocham-
wczoraj.
ten niebieski spelniony ostatnio milczy..
i odpiety guzik.
-jest-
jest i dobrze i nie zmienilabym tego.
juz nie czuje.
potem przelamuje dystans i wtulam sie w niego.
nad ranem slucham i patrze.
zawsze spoznionych ale jednak.
patrzysz w te piekne oczy i nie zastanawiasz sie jak to mozliwe..
przed..
i nie wiem jak dlugo wytrzymam-
i nie wiem już czy nazwać to pechem czy szczęściem może?.
w tym samym miejscu w ktorym kiedys mowil tyle o przyszlosci obejmujac mnie ramieniem i calujac na dobranoc...
wtulasz sie i zamkasz oczy..
nawet krotkie rozmowy o zwiazkach , o uczuciach.
cos za cos.
nie.
ten niebieski spelniony ostatnio milczy.chcialabym zeby zrobil ze mna dokladnie to co ten ostatni.
nikt nigdy nie calowal moich stop.
wiec pora przestac poddawac sie wymuszonym westchnieniom.
a telefon moj jak na zlosc wciaz dzwoni..
taki jest meski
taki nastroj zimowy w srodku tego jesiennego lata.........
ale mnie to kompletnie nie intersuje
ale mowi ze zawsze ja...
i będzie czekał zasze w tym samym miejscu o tej samej porze..takie -zbyt- by mogly istniec w mojej glowie.
zabolalo jednak.
dzwoni i mowi ze widzial motyla po drodze..
znow noca uzywane slowo -bardzo-
znow oderwana od poduszki domowej sie czuje.
wyszeptal ostatnio ze tak juz zawsze bedzie.